czwartek, 2 kwietnia 2015

6.Nie zabij nas

W następny poniedziałek wypuścili Damiana ze szpitala.  O
dziwo i z Lily i z Damianem było dobrze. Nadal się unikali ale
nie wyglądało to aż tak dziwnie. Mam wrażenie że wszystko
wraca do normalności.
Dziś szliśmy razem na pizzę. Nawet Lily z nami szła, miała zaraz po mnie przyjechać. Była już spóźniona 15 minut. Napisała  do mnie smsa. Świetnie przecież dopiero odebrała auto od mechanika. Nie wierzę! Co za...
-Natalia! Do ciebie! - krzyknęła mama z dołu.
Poprawiłam koszulę i zbiegłam na dół. Przy drzwiach stał Michał. Chwyciłam kurtkę z wieszaka.
-Lily poprosiła żebym po Ciebie wpadł. Dziwne że już ma problem z autem - zaśmiał się.
-To co jedziemy? - zapytałam uśmiechając się.
-Tak jasne - wyszliśmy na podjazd, było dość przyjemnie jak na wieczór.
-Ja prowadzę! - podbiegłam do jego auta i usiadłam za kierownicą.
-Nie zabij nas - powiedział i podał mi kluczyki.
Wyjechałam z podjazdu o wjechałam na drogę
-Ciekawe dlaczego Damian wybrał pizzerię za miastem? I to tak daleko? - zapytałam wyprzedzając kolejne auto.
-Przekraczasz ograniczenie o 50 km/h - zaśmiał się nerwowo.
***MICHAŁ POV's***
Nie to że boję się jeździć szybko. Też tak często jeżdżę, ale ona jest dziewczyną. Damian wspominał że czasem jeździ jak wariatka. Jest pierwszą dziewczyną prowadzącą moje auto, jeszcze tylko 5km. Niecałe 5 minut jazdy. Wytrzymam to, mam nadzieję że  moje biedne autko też.
-To tu - powiedziałem patrząc na małą knajpkę przy drodze.
Natalia wjechała na parking.
-Uroczo - powiedziała patrząc na gęsty las.
Weszliśmy do środka. Damian, Sandra i Kasia siedzieli w jednym z większych boksów. 
-Chcesz coś? - zapytałem Nati.
-Nestea? Cytrynową - mruknęła i usiadła obok Damiana.
Podszedłem do baru i złożyłem zamówienie. Niska brunetka posłała mi zalotne spojrzenie.
-Jesteś tu sam? - zapytała.
-Nie jest - usłyszałem za sobą słodki głos.
 Obróciłem się do blondi.
-Lily! Kacper! Fajnie że przyjechaliście.Napijecie się czegoś? - zapytałem.
-Wodę i... - Lily popatrzyła na Kacpra. - Napijesz się czegoś mocniejszego?
-Piwa - powiedział do kelnerki. - Skoro ty prowadzisz..
-Czym przyjechaliście? - zapytałem biorąc napoje i szklanki od kelnerki.
-Lily wzięła auto swojego ojca - powiedział Kacper. - Świetnie się je prowadzi...
-A co to za auto? - zapytałem.
-Suv - powiedziała Lily.
 Usiedliśmy przy stoliku. Siedziałem między Nati a Lily.

-Gdzie Damian? - zapytałem Natalii
-W łazience - powiedziała i upiła łyk ze szklanki.
Wszyscy zajęli się sobą. Kacper z Lily szeptali sobie coś na ucho, Nati gadała wesoło z Kasią a Sandra sms'owała .Nie wiem po co Damian ją zaprosił, Natalia co chwila na nią łypała. Musiała jej serio nie lubić.
-Hej wam - Damian wcisnął się na przeciw Lily, bardzo subtelnie stary.
***Natalia POV's****
Nie wiem co Sandra tu robiła ale później opierdolę za to Damiana. Wyciągnęłam telefon na stolik. Zastanawiało mnie co robi Lily. Flirtuje z Kacprem, tylko po co? Wygląda dziś bardzo ładnie, jak kiedyś. Nie ma na sobie uniformu tylko kwiecistą sukienkę i jeansową kurtkę. Spojrzałam na nią,
przechyla głowę stronę Kacpra i szepta coś ze śmiechem. Spojrzałam na Damiana, on z kolei udawał że słucha paplaniny Sandry, ale tak naprawdę ma ją w dupie. Co chwila zerka dyskretnie na Lily, jest wkurwiony.
-Moglibyśmy zorganizować jakąś większą imprezę - powiedziała nagle Lily. - U mnie w ten piątek.
-Domek nad jeziorem stoi pusty - Kasia zaśmiała się.
-To ja załatwię procenty - powiedział Michał.
-Ja też, nie wiadomo ile osób przyjdzie - powiedział Kacper.
-No to uzgodnione! - blondi klasnęła w ręce.
***
Michał odwiózł mnie do domu. Próbowałam zaprosić go do środka ale odmówił. Teraz leżę w piżamie na kanapie u siebie w pokoju, w telewizji leci jakiś nudny serial, a rodzice są u znajomych i wrócą jutro wieczorem. Zeszłam do kuchni, mimo dobrej pizzy którą zjedliśmy byłam mega głodna. Wyciągnęłam z lodówki dzbanek z lemoniadą i zrobiłam sobie kanapki. Gdy wróciłam na górę mój telefon był zasypany wiadomościami. Najpierw Damian.

 Ja się serio pogubiłam w tych ich zachowaniach ale coś jest na rzeczy. Później był sms od Lily, że jutro wybieramy się we trzy na zakupy po sukienki na imprezę. Później sms od Kasi która upewniała się że Lily napisała mi o zakupach. Później był sms od Michała który pytał się co na imprezę kupić dziewczynom do picia. Zasugerowałam żeby kupił smakowe piwo.  Do łóżka położyłam się gdzieś koło 24. Długo nie mogłam zasnąć, cały czas dręczyły mnie różne myśli. Na temat Lily, Damiana, Kacpra a przede wszystkim na temat Michała. Cały czas miałam go przed oczami, i za każdym razem słowa Lily. "Nati się zakochała". Może blondi ma rację? Nie, na pewno nie. Za krótko go znam żebym mogła mówić o miłości... Ale przecież on jest taki słodki, i mądry, i przystojny. Mogłabym tak wymieniać bez końca. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam....


****

No dobra rozdział jest po bardzo długimmmmm opóźnieniu. Nie będę wam tłumaczyć dla czego. No ale w końcu jest. Piszcie czy podoba wam się pisane z perspektywy nie tylko Nati. I może z czyjej perspektywy chcieli byście widzieć rozdział <3 

4 komentarze:

  1. Super rozdział =D Perspektywa Michała jest fajna i mogłaby się częściej pojawiać.

    Pozdrawiam i przy okazji zapraszam do mnie: http://jednozdarzenie.blogspot.com/ <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko świetnie perspektywy spoko ;)
    Myślę że dzisiaj dodasz kolejny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne zostaje na dluzej <3 a tu moje ff: http://multigameplayguy-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne :D
    kiedy nowy ??

    OdpowiedzUsuń