-Tak zgaduję że siedzi - stwierdziła inteligentnie Kasia.
Lily wstała, minęła nas w drzwiach i wyszła. Obróciłam się na pięcie i wyszłam za nią.
-Lily! - dziewczyna zatrzymała się w pół kroku.
Stała do mnie tyłem. Za sobą wyczułam obecność Kasi, która stanęła lekko z boku.
-Co się dzieje? - zawróciłam się do blondynki.
-Nic się nie dzieje - powiedziała cicho odwracając głowę tak że widziałam jej profil.
-Dzieje się! Z tobą i Damianem! Wszyscy to widzimy, a wy udajecie że nic się nie dzieje!
-Daj mi spokój! - krzyknęła i pobiegła korytarzem przed siebie.
To wszystko jest popierdolone.
-Lily! - krzyknęłam za nią.
![]() |
-Nati co z tobą? - Kasia szturchnęła mnie w ramię.
-Myślałam o Lily - powiedziałam cicho.
-Gdzie ona jest? - zapytał Damian.
-Wyszła - powiedziała Kasia.
-Jedź jej poszukaj - Damian zwrócił się do Michała.
Ten popatrzył na niego ze zrozumieniem i wstał. Wtedy nasunęła mi się pewna myśl, wiedziałam gdzie jej szukać. Tam gdzie uciekała jak była mała.
-Wiem gdzie ona jest. Jadę z Tobą - wstałam.
Popatrzyłam jeszcze na Kasię i wyszłam na korytarz. W trakcie drogi przez szpital żadne z nas się nie odezwało, jakby zakłócenie tej idealnej ciszy było karalne. Gdy wyszliśmy na parking zimne powietrze dmuchnęło mi w twarz. Będzie ulewa.
-To dokąd jedziemy - zapytał Michał otwierając mi drzwi od strony pasażera.
-Cmentarz - powiedziałam wsiadając.
-Uroczo - rzucił sarkastycznie.
Wsiadł od drugiej strony i wyjechał z parkingu. Nie byliśmy nawet w połowie drogi gdy z nieba lunęło.
-Musimy ją znaleźć zanim przemoknie - powiedział Michał zerkając na mnie.
-Czy ty wiesz o czymś o czym nie wiem ja? - zapytałam.
-Nie - zaprzeczył niepewnie.
-Nie udawaj, widzę że Damian ci o czymś powiedział.
-Jeśli Lily uzna że jest gotowa sama ci o tym powie - zatrzymał się, na parkingu.
-Dalej nie wjadę trzeba iść na nogach - odwrócił się na siedzeniu i sięgną po coś do tyłu. Podał mi bluzę, popatrzyłam na niego wdzięcznie i wysiadłam z auta. Bluza była z przyjemnego materiału i pachniała nieziemskimi perfumami. Naciągnęłam kaptur na głowę i ruszyłam w stronę bramy. Michał szedł kawałek za mną, złapałam z metalowe pręty bramy i pchnęłam z całej siły. Ustąpiły ze zgrzytem. Truchtem ruszyłam dobrze znaną mi ścieżką, błoto rozchlapywało się na wszystkie strony ale miałam inne problemy. Jeszcze tylko jedna ścieżka. Przymrużyłam oczy żeby lepiej widzieć, była tam. Leżała oparta o kamienny nagrobek. Przyśpieszyłam znacznie, klęknęłam przy dziewczynie na kolanach.
-Lily, jedziemy do domu! - powiedziałam stanowczo.
Zauważyłam że Michał okrywa ją swoją bluzą.
-Chodź do auta - powiedział.
Dziewczyna przytaknęła głową. Pomogliśmy jej wstać i ruszyliśmy przez cmentarz. W aucie Lily usiadła z przodu a ja wgramoliłam się do tyłu.
-Pod siedzeniem jest koc - powiedział Michał wyjeżdżając z piskiem opon. Podałam polarowy koc blondynce. Okryła się nim szczelnie. Dlaczego cały czas coś kręci się wokół Lily, zazwyczaj tak nie jest. Michał podjechał pod dom Lily.
-Dziękuję - powiedziała i wysiadła.
Patrzyłam za nią aż weszła do domu. Skąd on wiedział gdzie ona mieszka!?
-Przyjechałem po nią dziś przed treningiem - kurwa powiedziałam to na głos.
Uśmiechnęłam się.
-Zadzwonisz do Damiana? - zapytałam go,a on Przytaknął głową.
-To ja zobaczę co z nią - złapałam za klamkę.
-Daj mi swój numer - powiedział wyciągając swój telefon.
Wpisałam numerki i uśmiechnęłam się słabo.
-To do jutra - powiedział.
-Do jutra - wysiadłam.
Truchtem ruszyłam do drzwi, na patio obejrzałam się za jego samochodem. Skręcał właśnie za róg.


Świetny rozdział. Bardzo spodobało mi się zachowanie Michała pod koniec rozdziału =)
OdpowiedzUsuńNie mogę się już doczekać kolejnego rozdziału.
Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://jednozdarzenie.blogspot.com/
Czekam na kolejny i będę czytać ;3
OdpowiedzUsuńZapraszam na swój: http://awrrrbaby.blogspot.com/
Mega! ♥
OdpowiedzUsuńBoziu, co z tą Lily i Damianem? ;o
Zapraszam na mój blog: www.oryginalnadziewczyna.blogspot.com
Czekam na więcej! Proszę, daj już 6 rozdział bo umrę z ciekawości :D
OdpowiedzUsuń