Wsiadałyśmy własnie do jej auta, i miałyśmy zamiar pojechać do mnie.
-Ja jej zapłacę jutro - powiedziałam poprawiając włosy w lusterku.
Lily odpaliła auto i wyjechała z parkingu pełnego uczniów. Mieszkałam kawałek za miastem, ale całkiem blisko szkoły. Lily skręciła w żwirową drogę przez las.
-Mogli byście to wyłożyć asfaltem - powiedziała patrząc na drogę.
Przez drzewa przebijały się pojedyncze promienie słońca. Lily wjechała na parking,a ja wysiadłam z samochodu i ruszyłam do domu a blondynka w ślad za mną.
-Mamo jestem! - krzyknęłam.
Z kuchni wyszła mama w swoim fartuchu.
-To dobrze bo mamy gości. O i jest też Lily. Ucieszycie się! - powiedziała.
-Dzień dobry pani Marto - powiedziała Lily.
![]() |
| Kasia |
- A ja! - w hallu pojawiła się wysoka brunetka.
-Kasia! - Lily podbiegła do dziewczyny i się przytuliła.
Ja poszłam w jej ślady. Trwałyśmy w objęciach dobre 15 minut.
-Co Ty tu robisz? - zapytałam gdy już się od siebie odkleiłyśmy.
-Mój tato wrócił z powrotem do tej firmy, już do zakończenia liceum - powiedziała.
Rozsiadłyśmy się na kanapach w salonie.
-Czyli grzeszna trójca powraca? -zapytała Lily.
-Jak ja za wami tęskniłam! - powiedziała Kasia.
-Nawet nie wiesz ile przez ten rok się pozmieniało - powiedziałam wzdychając krótko.
-Nati się zakochała - wypaliła Lily.
Pierwsze co zrobiłam to złapałam za poduszkę z narożnika i przywaliłam blondi w głowę. Zapowietrzyła się i wstrząsnęła głową. Po chwili poczułam poduszkę na swojej twarzy.
-Przestańcie, zachowujecie się jak dzieci! - krzyknęła Kasia.
Spojrzałyśmy na siebie z Lily, blondi kiwnęła delikatnie głową i zaczęłyśmy okładać poduszkami Kasię. Przez chwilę poczułam się jak za dawnych lat, śmiałyśmy się jak dzieci. Nagle naszła mnie ochota na coś słodkiego.
-Mam ochotę na czekoladę - powiedziałam.
Dokładnie to samo powiedziały Lily i Kasia. Zaśmiałam się i ruszyłam do kuchni, nucąc pod nosem jakąś melodię.
***
![]() |
| Damian |
Pod wieczór zadzwonił do mnie Damian i zapytał czy podwiozę go do miasta, wsiadłam w samochód i podjechałam pod jego dom.
-Co auto Ci się spieprzyło? - zapytałam gdy wsiadał.
Poprawiłam włosy w lusterku i wyjechałam z parkingu.
-Taa... sprzęgło wysiadło - zaśmiałam się.
-To gdzie dokładnie jedziemy?
-Muszę oddać telefon do naprawy...
-Co znów zrobiłeś? - zaśmiałam się.
-Spadł mi. Pękła szybka i wysiadł dotyk... - w dalszej drodze dużo rozmawialiśmy.
-Jedziesz do Nowego Yorku nie? - zapytałam.
-Tak raczej tak. Emm... a Lily jedzie? - zapytał.
-Pewnie! Nie przepuściła by takiej okazji!
-No pewnie nie. Jedziesz teraz do domu?
-Jestem umówiona z Kaśką, wróciła dziś z Anglii.
-Lily też tam będzie? - zapytał szybko.
-Dlaczego cały czas o nią wypytujesz? - zatrzymałam się na parkingu.
-Zdaje Ci się... - wysiadł i ruszył w stronę centrum handlowego.
Przez całą drogę do domu Kasi myślałam o jego zachowaniu, znałam go najlepiej na świecie. Było dla mnie oczywiste że czuje do Lily coś więcej, zastanawiało mnie tylko co się dzieje między tą dwójką.
Wysiadłam z auta i ruszyłam przez trawnik do drzwi Kasi, zapukałam jednak nikt mi nie otworzył.
Postanowiłam sama wejść. W środku głośno grała muzyka, Lily z Kasią tańczyły na środku pokoju. Lily stała na stole do kawy, a Kasia na kanapie. Przekomiczny widok, zwłaszcza że obie miały na sobie onesie. Kasia w pajacyki a Lily kłapouchego.
-Co wy robicie? - zaśmiałam się patrząc na Lily.
-Tańczymy - powiedziała jak by to było najnormalniejsze na świecie. -Chodź do nas!
-Po prysznicu - powiedziałam
-Zrobię Ci herbaty - powiedziała.
Poszłam na górę, nie dużo się tu pozmieniało od 1,5 roku. W niektórych miejscach stały jeszcze pudła które przywieźli ze sobą. Weszłam do pokoju Kasi, te miło żółte ściany i jasne meble. Uśmiechnęłam się pod nosem i weszłam do łazienki.
Strumienie ciepłej wody są tak przyjemne. Zaczęłam rozmyślać, o Lily, Kasi, Damianie i o... Michale. Tak o Michale. Myślałam o jego pięknych niebieskich oczach, ustach.. wyobrażałam sobie jego uśmiech. Co ja gadam !? Tak się zamyśliłam że zapomniałam że stoję pod prysznicem. Szybko wyskoczyłam. Ubrałam piżamę i owinęłam włosy w ręcznik, i zeszłam do salonu.
-A co Ty taka nieobecna? - zapytała Lily.
Pokazała na kubek parującej herbaty. Posłałam jej znaczące spojrzenie i usiadłam na kanapie. Wzięłam do ręki kubek z herbatą i czekoladowe ciastko.
-Usiądźmy w kółku, tak jak wtedy kiedy byłyśmy małe i pogadajmy - zaproponowała Kasia. Rozłożyłyśmy poduszki na ziemi. Na środku stały słodycze i nasza herbata.
-Powinnyśmy zacząć od Michała - zaproponowała Lily za co znów obdarzyłam ją wkurwionym spojrzeniem.
-To zaczynajcie! - powiedziała wesoło Kasia.
Przegadałyśmy całą noc, Kasia opowiadała nam o Londynie i znajomych stamtąd. Ja próbowałam podpytać Lily o Damiana, ale ona wtedy szybko i skutecznie zmieniała tematy...
***



Wspaniały rozdział. A Damian mógłby być odważniejszy troszkę i pogadać z Lily a nie tak wypytywać o nią. W końcu to chyba facet jest.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam =D
Będzie niespodzianka z Damianem i Lily za kilka rozdziałów<3
UsuńDziękuję za miłe komentarze <3
wow, naprawdę super, nie mogę się doczekać następnych rozdziałów!:)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie: http://tdzej-fanfic.blogspot.com :)