Usiadłam na małej drewnianej ławce. Wiele osób było już spitych. Podeszła do mnie jakaś dziewczyna w stroju cheerleaderki, kojarzyłam ją z korytarza.
-Napijesz się czegoś ? - zapytała, a ja tylko wzruszyłam ramionami.
- Chodź - pociągnęła mnie za sobą.
Przy dużym drewnianym stole stały trunki i procenty.
-Piwa? Wódki? - chwyciłam puszkę coli.
-Prowadzę - powiedziałam. Uśmiechnęła się do mnie i zniknęła w tłumie.
Wzięłam łyka napoju.
-Nati! - koło mnie pojawiła się Lily, szła w towarzystwie kilku chłopców.
-Co jest? - zapytałam.
![]() |
| Michał |
Miał burzę włosów i niebieskie oczy. Uśmiechnął się do mnie. Odwzajemniłam uśmiech.
-Michał to jest Nati, moja przyjaciółka - dlaczego ona była taka swobodna. Przygryzłam delikatnie wargę. -To ja was zostawię - powiedziała i zniknęła.
-Ymm czyli co chodzisz do naszej szkoły - zapytałam. Co? Dlaczego ja zadaję takie głupie pytania.
-Eee tak - powiedział i włożył ręce do kieszeni. Kurwa zadaj jakieś normalne pytanie!
-Widzę że jesteś w drużynie. W co grasz?
-W kosza. A Ty dlaczego nie jesteś w żadnej ?
-Jakoś nie za bardzo mam czas - powiedziałam. Chłopak pokiwał głową ze zrozumieniem. Chwile trwaliśmy w niezręcznej ciszy. Nagle podeszła do nas wysoka brunetka.
-Zatańczysz? - zwróciła się do Michała. Chłopak ochoczo kiwną głową i dał się jej pociągnąć w tłum tańczących.
-Wracamy do domu - koło mnie pojawiła się Lily.
-Co się stało? - zapytałam.
-Źle się czuje - szepnęła.
Ruszyłyśmy w stronę samochodu. Lily znów wstukała coś w GPS i ruszyłyśmy do domu.
***
Rano Lily zrobiła nam śniadanie i ogarnęła co trzeba. W szkole byłyśmy o 7:45.
-Co masz dzisiaj w planie? - zapytała patrząc na mnie w lusterku.
-Dwie matmy, rozszerzoną chemię, teatralne, i rozszerzone języki no i wf - powiedziałam patrząc na plan.
-To mamy razem teatralne, języki i wf - powiedziała. -Szkoda że nie mamy razem wszystkich lekcji - powiedziała wyciągając książki.
-I tak mamy większość razem - wyciągnęłam książki od matmy. -Co masz teraz?-Literaturę - zrobiła ustami dzióbek. -Nie odwracaj się - szepnęła.
Odwróciłam się,a w naszą stronę szedł Michał. Zrobiłam przerażone oczy do Lily i zaczęłam udawać że szukam czegoś w szafce.
-Hej dziewczyny - powiedział stając naprzeciw nas i chowając ręce do kieszeni.
-Co tam? - zapytała Lily odwracając się do niego.
-Chciałem się tylko zapytać czy będziecie jechały na wycieczkę do Nowego Yorku..
-Jasne że tak - powiedziała Lily.
Uśmiechnęłam się w duchu.
-A kiedy to dokładnie? - zapytałam odwracając się.
- Za 3 tygodnie, niecały miesiąc - powiedział chłopak.
-I na ile? - zapytała Lily.
-Około 7 dni - powiedział.
-Dzięki za informacje - powiedziała Lily.
-Nie ma sprawy - uśmiechnął się i poszedł.
Lily posłała mi znaczące spojrzenie.
-Idę na lekcje - zatrzasnęłam szafkę i ruszyłam w stronę klasy matematycznej.
***
-Nie przesadzaj! - powiedziała Lily patrząc na mnie spod rzęs.
-Nie chcę tam iść! - stałyśmy w kolejce po lunch.
-To jest pierwszy mecz kosza w sezonie! I Michał tam będzie - dodała zachęcającym tonem.
-To nie jest argument! - zrobiło mi się ciepło.
-Nati ty się rumienisz! Ty się nigdy nie rumienisz. Coś jest na rzeczy.
-NIE! SKOŃCZ TEMAT!
-Jak pójdziesz! Musisz mnie zobaczyć na szczycie piramidy! - popatrzyłam na nią znacząco.
-Ale stawiasz kolację.
-Załatwione!
***
-Teraz mamy teatralne - powiedziałam do Lily.
Ruszyłyśmy powoli korytarzem do klasy.
Ruszyłyśmy powoli korytarzem do klasy.
-Nati! - koło mnie pojawił się Damian.
Lily przyspieszyła i zniknęła za rogiem korytarza. Wiedziałam że go nie lubi, ale nie że aż tak. Chodziliśmy razem na kilka przedmiotów. Objął mnie ramieniem.
-Co tam? Idziesz na mecz?
-Tak, Lily by mi nie wybaczyła gdybym nie poszła - uśmiechnęłam się do niego.
-To spotkamy się na miejscu! Pogratuluj jej że się dostała! - krzyknął na odchodne i znikną za rogiem korytarza. Uśmiechnęłam się pod nosem i ruszyłam w ślad za blondynką. Gdy weszłam do klasy Lily poklepała krzesło obok siebie, a ja usiadłam na nie. Teatralne były jednymi z zajęć rozwijających które mogliśmy wybrać.
-Nati - szepnęła Lily wskazując wzrokiem na drzwi.
Odwróciłam się. W drzwiach stał Michał.
-Przygryzasz wargę - szepnęła blondi szturchając mnie lekko w ramię.
Co? Nawet nie zdawałam sobie sprawy że to robię. Chłopak usiadł z drugiej strony klasy na wolnym krześle. Patrzył w jakieś kartki.
Odwróciłam się. W drzwiach stał Michał.
-Przygryzasz wargę - szepnęła blondi szturchając mnie lekko w ramię.
Co? Nawet nie zdawałam sobie sprawy że to robię. Chłopak usiadł z drugiej strony klasy na wolnym krześle. Patrzył w jakieś kartki.
-Witajcie kochani! Nowy rok szkolny przed nami a to oznacza - siwa nauczycielka owinięta w chusty pokazała na chłopaka z pierwszego rzędu.
-Jeszcze więcej możliwości? - odezwał się blondyn.
-Tak dokładnie! A jak więcej możliwości to więcej talentu! A im więcej talentu tym lepiej dla mnie - poprawiła aksamitną chustę na szyi. -W tym roku wystawimy dwa musicale razem z grupą muzyczną, każdy dostanie role. Będzie to większa część oceny końcoworocznej. Jakieś pytania? - ręka Lily wystrzeliła w górę.
-Jakie dokładnie musicale to będą?
-Bardzo miło że pytasz. Będzie to znane mam nadzieję WEST SIDE STORY i mniej znane The Rocky Horror!
-Nie uważa pani tego za nieodpowiednie do szkoły? - zapytałam.
-Sztuka teatru zawsze jest odpowiednia Natalio - powiedziała. -Bierzmy się do roboty!

Świetny rozdział. Pisz dalej ponieważ zaciekawiły mnie te dwa rozdziały =)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam =D