sobota, 4 kwietnia 2015

7.Nie zgodzi się

***MICHAŁ POV's***
Stałem już od 15 minut pod domem blondi. Był czwartek. Czy wszystkie dziewczyny tak mają? Są spóźnialskie? A nie mogę pojechać bez niej bo pewnie wybiorę coś złego i będzie wielki krzyk. Te kobiety, Lily otworzyła drzwi od strony pasażera i bezceremonialnie wsiadła do środka.
-Hej - mruknąłem i ruszyłem z podjazdu.
-Hej - powiedziała.
-To plan dnia jest??
-Teraz jedziemy po procenty, później nad jezioro, posprzątamy i zrobimy co trzeba. No i do domu - powiedziała wesoło.
 Zatrzymałem się pod jednym z większych sklepów z alkoholem, weszliśmy do środka.
-Dobra to co bierzemy? - zapytałem.
-Wódkę. Dużo, i może kilka Danielsów. I piwo smakowe, i zwykłe - powiedziała stając obok mnie.-I te kolorowe drinki - lista życzeń coraz dłuższa.
Zacząłem wkładać do koszyka przeróżne trunki. Blondi wesoło podskakiwała i rozglądała się po półkach. Czasem była jak takie małe dziecko, uśmiechnąłem się na tą myśl.
-Mamy wszystko? - zapytałem gdy szliśmy ostatnią alejką.
-Tak, chyba tak - powiedziała. -Podjedziesz ze mną jeszcze w jedno miejsce? - zapytała.
-Gdzie? - zapytałem wykładając alkohol na ladę.
-Odebrać sukienkę z salonu - powiedziała rumieniąc się.
Podałem sprzedawcy swój dowód osobisty.
-Jasne że tak. A z jakiej to okazji?
-Mój wujek bierze kolejny ślub. W sumie mam zaproszenia dla was wszystkich. To jakieś huczne wesele i będzie sporo ludzi... Miałam zamiar dać je wam w poniedziałek ale wyleciało mi z głowy - zapłaciłem za alkohol. Lily chwyciła jedną z reklamówek i ruszyła do wyjścia.
-Hej! Daj mi to! - wyciągnąłem z jej rąk ciężar. -Ktoś powinien Cię pilnować częściej!
-Czyli to dlatego przyjechałeś? Bo Ci kazał!
-Nie do końca, ale też - uśmiechnąłem się do niej.
Otworzyłem jej drzwi do samochodu.
-Zaproś Nati na wesele - powiedziała zapinając pasy.
Usiadłem na swoim miejscu.
-Nie zgodzi się - odpaliłem auto.
-Zgodzi. Mógł byś z nią pojechać po sukienkę i przy okazji kupić sobie krawat w tym kolorze. Albo mam lepszy pomysł! Kup jej sukienkę sam!
-Nie. To zły pomysł, ja się na tym nie znam.
-Ale ja się znam!
-Powiedz mi lepiej dokąd mam jechać...
***NATALIA POV's***
-Jeśli Lily nie spodoba się ten kolor to ją zabiję! - powiedziałam robiąc kolejne pociągnięcie.
-Pomogę Ci ukryć zwłoki - powiedziała Kasia.
Lily zaangażowała wszystkich do pomocy przy domku letniskowym. Ja, Kasia, Damian i Kacper malowaliśmy teraz starą szopę na czerwony kolor.
-Gdzie ona w ogóle jest? - zapytał Damian.
-Z Michałem. Pojechali po alkohol na jutro i odebrać coś na miasto - powiedział Kacper.
-Przyjechali - powiedziałam patrząc na czarne BMW wjeżdżające od strony portu.
 Lily wyskoczyła z auta zanim Michał zdążył zahamować. Na co Damian wciągnął głośno powietrze.
-Czerwony!? - podbiegła do nas. -Naprawdę!?
    
-Nie marudź! Długo was nie było! - powiedziała Kasia.
-Masz tu farbę - powiedziała Lily pokazując na policzek.
Kasia wywróciła teatralnie oczami.
-Co to za pudełka? - zapytałam patrząc na dwa podłużne pudła oba z markowych butików.
-Mam dla was niespodziankę! - powiedziała. Wyciągnęła z torby kilka białych kopert. Jedną podała Kasi, drugą Damianowi, trzecią Kacprowi.
-Jeżeli będziecie chcieli kogoś zaprosić mam też dla osób towarzyszących - uśmiechnęła się. Popatrzyłam na nią z wyczekiwaniem.
-Nie, dla Ciebie nie mam - powiedziała smutno. -Ale odwróć się - szepnęła.
Odwróciłam się niepewnie, za mną stał Michał z bukietem róż.
-Pójdziesz ze mną na wesele? - zapytał pokazując da zaproszenia.
 Odwróciłam się i spojrzałam na dziewczyny. Obie kiwały głowami, odwróciłam się.
Nati mówi tak <3
-Tak, z przyjemnością - powiedziałam.
Michał wręczył mi kwiaty.
-Ale to nie koniec prezentów - Lily podeszła do Michała i wręczyła mu jedno z pudeł.
 On natomiast podał je mi. Popatrzyłam niepewnie na Lily, uśmiechnęła się do mnie tylko. Niepewnie uchyliłam wieko. W środku była czerwona sukienka z delikatnej satyny, czarne lakierowane szpilki, mała kopertówka ze srebrnymi ćwiekami i krawat w kolorze sukienki.
-Jest piękna dziękuję - przytuliłam go delikatnie. "wiem że to twoja sprawka" powiedziałam bezgłośnie do Lily która stała z tyłu.
-No moi drodzy mamy jeszcze sporo do roboty - powiedziała blondi zbierając włosy w koka.
Wzięła jeden z pędzli od Damiana i zaczęła malować. Popatrzyłam na Kasię a ona na mnie. Wesoła Lily to coś nowego. Michał zabrał moją sukienkę do samochodu. Chwyciłam pędzelek i podeszłam do jednej ze ścian. Michał włączył radio w samochodzie i pootwierał drzwi.
***
Wróciłam do domu cała w czerwonej farbie. Dlaczego? Genialny Damian oblał farbą Lily. Przez przypadek oczywiście. A ona zamiast trafić w niego trafiła we mnie. Wywołało to śmiech u Michała więc żeby się zemścić przejechałam po nim pędzlem. No i tak zaczęła się wojna, mimo późniejszej kąpieli w jeziorze nie udało mi się domyć ciuchów i włosów. Ciekawe co będzie się działo jutro. I co będzie na weselu. Wszystko zaczyna się układać.

***

Czekam na wasze opinie i sugestie myszki *,* Piszcie czy wam się podoba 

5 komentarzy:

  1. świetne!
    o co chodzi z weselem?
    co sie dzieje z Damianem i Lily! nadal tego nie wiem
    pisz szybko next!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne i wtórując - co się dzieje z Damianem i Lily?!

    http://luisant-eaux-du-lac.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział =) Pisz szybciutko kolejny bo bardzo ciekawi mnie to, jak się sytuacja rozwinie =)

    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na następny, mam nadzieję, że doczekam się czegoś więcej xD <3 http://multigameplayguy-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mega! Uwielbiam twoje opowiadanie :3
    Zapraszam na mojego NOWEGO bloga: http://bemyhero-blog.blogspot.com/
    I zwiastun: https://www.youtube.com/watch?v=m8TqyOe0Lws

    OdpowiedzUsuń